Jak i co …

PORADY

Wielkie odliczanie, czyli czy warto fotografować przygotowania do ślubu?

Od razu na początku przyznam się, że tytułowe pytanie zadałem prowokacyjnie. Czy warto fotografować przygotowania do ślubu? Moim skromnym zdaniem nie tylko warto, ale wręcz trzeba fotografować przygotowania przed ślubem. To konieczność. Nie widzę minusów. Absolutnie żadnych. A plusy? Plusami mogę sypać jak z rękawa, tym bardziej, że są one obustronne 🙂 A więc:

+ Poznajemy się.

Co prawda z większością z Was już się spotkałem przy podpisaniu umowy, tak więc zupełnie obcą osobą nie jestem, ale … po pierwsze było to dosyć dawno temu (od podpisania umowy do dnia ślubu mija zwykle kilkanaście miesięcy) a po drugie spotkanie było raczej krótką pogawędką w czasie której nie celowałem do Was obiektywem. Niektórzy rozważni i romantyczni, którzy zdecydowali się na sesję narzeczeńską, mieli okazję poznać lepiej i mnie i mój styl pracy (klik klik). Teraz, przy okazji fotografowania przygotowań mamy doskonałą okazję do pogłębienia i odświeżenia znajomości. Jednocześnie poznaję Waszych najbliższych i przyjaciół. W końcu ich też będę fotografował 🙂

+ Zakopujemy stres.

Dla każdego z Was dzień ślubu jest dniem wyjątkowym, jedynym i niepowtarzalnym. Stres panoszy się wówczas wszędzie i jest nieporównywalnie większy niż kiedykolwiek. To Wasz dzień. Jesteście w centrum uwagi. Oczy wszystkich gości nieustannie Was obserwują. A do tego jeszcze wszędobylski człowiek z aparatem. Ufff Jak to przeżyć? Paradoksalnie – ja fotograf, generujący teoretycznie dość dużą dawkę stresu, jednocześnie go eliminuję. Tak naprawdę im mnie więcej, tym lepiej :)Bardzo chętnie towarzyszę Wam u fryzjera, makijażystki, w domu, na podwórku … Żartuję, opowiadam anegdoty ślubne, plotkuję. Mój cel to nie tylko zrobić bardzo dobre zdjęcia ale także pozbyć się napięcia i zdenerwowania. Mam w tym swój cel – uwierzcie mi, uśmiechnięci i radośni dużo lepiej będzie prezentowa się na fotografiach.

+ Oswajacie się z aparatem.

Mimo, że fotografowanie się nie jest dzisiaj czymś niezwykłym, wiele osób widząc w pobliżu człowieka ze skierowanym w swoją stronę obiektywem peszy się lub przyjmuje nienaturalne pozy ciała, traci swoją spontaniczność, przesadnie się uśmiecha … Takie zachowania chciałbym wyeliminować w swojej pracy do zera a wcześniejsze spotkanie z Wami w dniu ślubu doskonale mi to zadanie ułatwia. Po kilkunastu, no może kilkudziesięciu minutach pobytu u Was, a już na pewno po wspólnej kawie 🙂 zapominacie po co do Was zawitałem. Przestajecie widzieć aparat w moim ręku. I o to chodzi 🙂

+ Zapisuję wyjątkowe momenty.

W słynnej Familiadzie na pytanie „Podaj najważniejsze momenty w dniu ślubu” najwyżej punktowanymi odpowiedziami byłyby: przysięga, pocałunek, pierwszy taniec. To prawda. Zgadzam się z tym. I zawsze je uwieczniam. Ale mnóstwo wyjątkowych, wzruszających chwil dzieje się właśnie przed ślubem. Pełne napięcia oczekiwanie przed wyjściem z domu, ostatnie rozmowy z rodzicami, szeptane na ucho słowa otuchy, zachwyt Pana Młodego na widok swojej przyszłej żony – to bardzo ważne momenty, wzruszające, ujmujące, które podobnie jak te najważniejsze już nigdy się nie powtórzą i warto je zachować na zawsze.

+ Rejestruję szczegóły.

Moja praca to zapisywanie historii Waszego Dnia. Historia to ciąg zdarzeń jak wiemy. Ale każda historia ma swoje tło i przestrzeń, w której się rozgrywa. Tak więc na moich fotografiach znajdziecie kościół, fragmenty miasta, otoczenie domu, hotel, salę weselną … Znajdziecie też szczegóły, które mogę zapisać na fotografiach tylko dlatego, że jestem z Wami w czasie przygotowań.Kręcąc się tu i tam mam okazję uwiecznić suknię Panny Młodej cierpliwie czekającą na swój czas, jej urocze detale, nerwowo zaciskane dłonie jeszcze bez obrączek, drobne elementy garderoby – spinki do mankietów, biżuterię, buty oraz kwiaty. Po wyjściu z domu nie będzie już okazji do uchwycenia tych szczegółów. Szczegółów, które doskonale dopełniają zapis historii.

Podsumowując – nie zastanawiajcie się nad odpowiedzią na tytułowe pytanie – pozwólcie mi być z Wami w dniu Waszego ślubu od wczesnych godzin rannych.

PS

Po napisaniu wspólnie z Magdą tych krótkich przemyśleń stwierdzam, iż jestem gaduła …

Menu